Voo voo lay
Manifesto 2027
– That Which Has No Name Yet

We no longer live in one world.
The material and the cyber dissolve into each other,
flesh and pixels, memory and code.


We touch screens as if they were skin.
We fall in love with voices that may not be real.
We fight wars we will never see with our own eyes.
As an artist I don’t want to show the world we already know.
I don’t want to speak in words that already exist.
My work is an attempt to capture the emotions that slip beyond language – 
states that have never been named, moments so fleeting they barely exist.
I want to create pictures that suggest,
hum, leak through the eye like light through closed eyelids.
That feel like memories from the future – blurred, yet true.
There are no answers here.
Only traces of what is yet to come – new feelings, new ideas,
new words you might one day discover within yourself.
Because the most important things in this world – and the one we are becoming –
do not yet have a name.

 
(PL)
To, co jeszcze nie ma imienia
Nie żyjemy już w jednym świecie.
Materia i cyberprzestrzeń rozpuszczają się w sobie nawzajem,
ciało i piksele, pamięć i kod.
Dotykamy ekranów tak, jakby były skórą.
Zakochujemy się w głosach, które być może nie są prawdziwe.
Toczymy wojny, których nigdy nie zobaczymy na własne oczy.
Nie chcę pokazywać świata, który już znamy.
Nie chcę mówić słowami, które już istnieją.
Moja praca jest próbą uchwycenia emocji, które wymykają się językowi –
stanów, które nigdy nie zostały nazwane,
chwil tak ulotnych, że ledwie istnieją.
Chcę tworzyć obrazy, które sugerują,
szumią, przeciekają przez oko jak światło przez zamknięte powieki.
Czują się jak wspomnienia z przyszłości –
rozmyte, a jednak prawdziwe.
Nie ma tu odpowiedzi.
Są tylko ślady tego, co dopiero nadejdzie – nowych uczuć, nowych idei,
nowych słów, które być może pewnego dnia odkryjesz w sobie.
Bo najważniejsze rzeczy w tym świecie – i w tym, którym się stajemy –
nie mają jeszcze imienia.