(PL)
To, co jeszcze nie ma imienia
Nie żyjemy już w jednym świecie.
Materia i cyberprzestrzeń rozpuszczają się w sobie nawzajem,
ciało i piksele, pamięć i kod.
Dotykamy ekranów tak, jakby były skórą.
Zakochujemy się w głosach, które być może nie są prawdziwe.
Toczymy wojny, których nigdy nie zobaczymy na własne oczy.
Nie chcę pokazywać świata, który już znamy.
Nie chcę mówić słowami, które już istnieją.
Moja praca jest próbą uchwycenia emocji, które wymykają się językowi –
stanów, które nigdy nie zostały nazwane,
chwil tak ulotnych, że ledwie istnieją.
Chcę tworzyć obrazy, które sugerują,
szumią, przeciekają przez oko jak światło przez zamknięte powieki.
Czują się jak wspomnienia z przyszłości –
rozmyte, a jednak prawdziwe.
Nie ma tu odpowiedzi.
Są tylko ślady tego, co dopiero nadejdzie – nowych uczuć, nowych idei,
nowych słów, które być może pewnego dnia odkryjesz w sobie.
Bo najważniejsze rzeczy w tym świecie – i w tym, którym się stajemy –
nie mają jeszcze imienia.